wtorek, 15 kwietnia 2008

Netbeans RoadShow Polska wrażenia (cz. 1)

W miniony weekend odbył się cykl lokalnych konferencji wchodzących w skład Netbeans RoadShow Polska, będącego częścią światowego tournee Netbeans World Tour. W dniach 11 - 13 kwietnia w trzech największych miastach Polski (w kontekście IT oczywiście) - Krakowie (11.04), Warszawie (12.04) i Wrocławiu (13.04) - można było wzbogacić swoją wiedzę z zakresu środowiska developerskiego Netbeans IDE. Miałem zaszczyt być organizatorem wrocławskiej edycji oraz sprawować pieczę na częścią techniczną konferencji.

Zaorganizowanie takiej imprezy nie jest aż takim wyzwaniem jak się na początku spodziewałem. Największym problem jest oczywiście koordynacja zadań, ale dzięki pewnej decentralizacji (każdy lokalny JUG był odpowiedzialny za edycję w swoim mieście) mogłem skupić w pełni swoje siły przerobowe na wrocławskiej części, która zamykała 13 kwietnia trzy dniowy cykl imprez.

Poniżej krótki log z całego dnia imprezy:

08:45

Przyjeżdżam pod hotel gdzie zatrzymał się Roman Strobl i Karol Harezlak. Chłopacy rozweseleni od początkowych godzin porannych, mimo, że za nimi już ponad 1000km przejechanych samochodem ( a dobrze wiemy, że podróż po polskich drogach nie zawsze należy do przyjemności). Zapakowałem ich do mojego auta i ruszyliśmy w kierunku uczelni.

09:00

Było jeszcze półtorej godziny do oficjalnego startu imprezy, jak pojawiliśmy się w sali 10A budynku D20 Politechniki Wrocławskiej. Niby super wcześnie, ale nauczony doświadczeniem zeszłorocznym (na organizowanych SunTech Days nie chciał ruszyć nam rzutnik) wolałem pojawić się wcześniej. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu prawo Murphy'ego zostało złamane i o dziwo wszystko działało - oświetlenie, internet, rzutnik, audio. Była 9:20 a my byliśmy gotowi zacząć.

Spodziewałem się, że godzina czasu do rozpoczęcia konferencji będzie się dłużyć w nieskończoność, lecz nic bardziej mylnego, kiedy w towarzystwie ma się Romana i Karola. Bardzo szybko firmowy laptop stał się centrum rozrywki: podpięty do rzutnika i systemu audio zapewnił nam 50 minut kinowych wrażeń. Pierwsze osoby, które przychodziły o godzinie 10:00, kończyły z nami oglądać serial, który w tym czasie leciał na ekranie.
Roman jednak stwierdził, że "enough is enough" i kilka minut po dziesiątej wrzucił już na ekran oficjalne logo naszej konferencji.

10:30

Oficjalne rozpoczęcie, na sali jakieś 80 osób, co marnie się prezentuje względem ilości osób zapisanych na event. Później się okazało, że chyba 10 rano to jednak zbyt wczesna godzina jak na pobudkę niedzielną dla Wrocławian, gdyż w czasie wykładu pojawiło się jeszcze parę osób i szacować mogę, że łącznie na konferencji było coś ponad 100 uczestników.

Po oficjalnym rozpoczęciu, które trwało może 2 min (ale cóż mogłem więcej powiedzieć, jak zwykłe "dzień-do-bry"), głos zabrał Roman i rozpoczął swoją prezentację "New & Cool". Prezentacja według słuchaczy wypadła znakomicie (choć moim zdaniem widziałem już lepsze wystąpienia Romana, ale może się po prostu przyzwyczaiłem). Wędrówka po featureach Netbeansa, pokazanie możliwości nowego edytora, wprowadzonego w wersji szóstej, zrobiły swoje. Teraz, dwa dni po konferencji, wiem przynajmniej o dwóch osobach poważnie myślących o przerzuceniu się z Eclipsa na Netbeansa. Obaj zgodnie twierdzą, że w dużym stopniu przekonała ich właśnie prezentacja Romana.

11:35

Po wystąpieniu Romana i pięciominutowej przerwie głos zabrał Karol Harezlak wprowadzając słuchaczy w świat mobility w Netbeans. Publiczność w dużym stopniu obeznana w temacie, a że Karol jest nie tylko ewangelistą Netbeansa, ale również programistą Mobility Pack, prezentacja była rzeczowa i naprawdę bardzo ciekawa.

W połowie musiałem wyjść, żeby zamówić pizze dla prelegentów, przez co część prezentacji mnie niestety ominęła.

12:30 - 13 :30

Przerwa obiadowa. W między czasie na sale konferencyjną docierają Radek Holewa i Brad Schmidt, którzy z samego rana jechali z Krakowa. Idę po zamówione trzy duże pizze, żeby na miejscu dowiedzieć się, że przygotowali tylko dwie a o trzeciej zapomnieli. Pani menadżer pizzerii bierze sobie jednak za punkt honoru dbanie o dobre imię restauracji, na moich oczach zakasa rękawy i po 10 minutach mamy gotową trzecią pizzę.

Pizze były dobre i chyba wszystkim smakowały, niby nic w tym nienormalnego, ale trzeba wziąć pod uwagę fakt, że co niektórzy już trzeci dzień z rzędu jedli pepperoni na obiad. Jednak pracownikom Sun nic nie jest straszne, a Roman wręcz był szczęśliwy, podsumowując "It's pizza, it's always good".

Ciąg dalszy nastąpi...

2 komentarze:

Jacek Laskowski pisze...

Brakuje mi tylko - godzina 13:20 wchodzi ten, na którego czekają tłumy - powitamy Pawła Szulca...ekhm...miało być Paula Szulca. Gościa znamy, więc nie przedstawiamy. Zatem czas na jego prezentację. Wtedy wychodzisz i...zaczyna się ta prezentacja, na którą czekano cały rok od ostatniego NetBeans RoadShow. Tu zdjęcia, autografy, itp ;-) Właśnie! Dlaczego nie było Cię wśród prelegentów?!

Można prosić o więcej zdjęć? Ja niestety nie robiłem na warszawskiej części, ale może Ty masz więcej?

Jacek
http://www.jaceklaskowski.pl

Paul Szulc pisze...

No napisałem, że ciąg dalszy nastąpi :) A więc cierpliwości